Słodkie, różowe cudeńko.

6 05 2007

Kupiłam sobie depilator. Pierwszy w mojej karierze, wcześniej nie bawiłam się w taki profesjonalizm.
Różowy.
Żeby umilić sobie życie.
Zgrabny, mały, wygodny. Ze specjalną końcówką ograniczającą ból, o!

Najpierw – dla pewności, zajrzałam do instrukcji obsługi. Ot tak, żeby się ewentualnie poinformować, w którą stronę przesunąć guzik, żeby uruchomić tę skomplikowaną maszynę. Wertując strony w owej instrukcji i szukając wyjaśnień w języku polskim natknęłam się na dziwne rysunki. Nie spodobały mi się, wyglądały jak jakieś wymyślne tortury. Uśmiech spełzł mi na chwilkę z twarzy, ale po chwili o tym zapomniałam, bo w końcu za arabskimi robaczkami znalazłam polską wersję tych mętnych wskazówek.
Czytając pierwszą stronę dowiedziałam się, gdzie stacjonuje firma brAun, jakie spełnia wymagania, ile filii posiada, ilu zatrudnia ludzi i jakie są ich kwalifikacje. Drugiej strony nie było.
Dałam temu spokój, w końcu przyciśnięcie guzika nie wymaga instrukcji obsługi.
Podłączyłam urzędzenie do prądu. Ach, słodkie, różowe cudeńko. No też włączyłam.
Hałas jakie wydało z siebie to cholerstwo zerwał mnie z krzesła. Zawału mało nie dostałam.
No, ale zaliczam się do odważnych, więc dotknęłam tej wijącej się bestii. I się zaczęło.

Let the Mortal Kombat begin! Eos vs Depilator FIGHT! Choose your destiny. Flawless victory.

Cholera, trzeba było kupić wibrator.





No dooobra.

20 04 2007

O kurrrwa. Nawyciągało się brudów z przeszłości. Nie, żebym namieszała, nie, no skądże. Nikt nic nie wie, jak zawsze. Dobrą jestem aktorką, bardzo. Ale zaraz popadnę w szereg chorób psychicznych, bo z głową już mam coś nie tak …
Skonfrontowałam rzeczywistość z chorymi wyobrażeniami i żądaniami z księżyca. Wyszedł jedny wielki burdel. Ale tak już bywa w życie, prawda? Prawda ?!

Dobra, za dużo się nasłuchałam Depeche Mode. Normalnie idę spać, pora nocna mi nie służy.

***

A, tak.
To żeby nie być tak monotematyczną i nie pisać tylko o głupotach z mojego życia (bo kogo to?) [to było pytanie retoryczne, proszę nie odpowiadać i nie rozwalać mi mojego konceptu szlachetnego ;D ], to może poruszę inny temat.

Zauważyłam, że na wiosnę ludzie normalnieją. Te wredne nauczycielki odpuszczają. Ci wredni woźni akurat są chorzy. Wszyscy dookoła coś często się do mnie uśmiechają, mówią coś … są MILI. Ach, poprzewracało im się w głowach, widać nadmiar promieni słonecznych szkodzi. Oczywiście nie żeby mi to przeszkadzało. Zawsze można trochę powykorzystywać i wyciągać z tego jakieś profity. Z uśmiechem na twarzy oczywiście. Jak zawsze. Z wymuszoną uprzejmością. Jak zawsze. Z ukrytym dyktafonem w kieszeni. Tfu, zagalopowałam się. Pełna dobrych chęci. Jak zawsze …

… na wiosnę.





?!

9 04 2007

O kurwa. Zakochalam sie.

Przepraszam, zaraz wracam.





Innowacja

29 03 2007

Schizofreniczny świat nr 1.

Nauczycielstwo.

I WSTĘP

I.1. Geneza pomysłu. 

Innowacja pedagogiczna to nowatorskie rozwiązanie, któremu przyświaca nadrzędna idea „poprawy jakości szkoły”.
Bla bla bla.
Ktoś nazwał życie szkołą, nieprawdaż?
Niniejsza innowacja to efekt obserwacji, poczynionej przeze mnie w pracy, życiu osobistym oraz w mojej psychice. To rezultat własnych poszukiwań i refleksji.

I.2. Sylwetka autorki innowacji. 

Tylko mi znana.
Bla bla bla.
Opracowanie innowacji opiasnej w dalszej części umozliwiają mi wiadomości i umiejętności nabyte w następujących formach doskonalenia:

– szkolenie teoretyczne i praktyczne w zakresie „Kinezjologia Edukacyjna Brain Gym. Metody dr Paula Dennisona i Gail Dennison.”;
– trening kursu „Arte – Kinezjologia. Twórcze rysowanie i Gimnastyka Mózgu. Wsparcie rozwoju
i integracji osobowości.
– systematyczne spotkania teoretyczne i praktyczne obejmujące zakres czarostwa : zielarstwo, parapsychologia, okultyzm, ezoteryka, hipnoza i sztuka manipulacji.

I.3. Miejsce wdrażania, zasięg i czas trwania innowacji. 

– miejsce : nieokreślone,
– zasięg : nieokreślony,
– czas : nieokreślony.

Ja nawet jutra nie znam!

I.4. Odniesienie do programu nauczania, akty prawne. 

Niniejsza innowacja oparta jest na „Programie nauczania dla I etapu kształcenia”  (tu : etap
usamodzielniania się) dopuszczony do użytku szkolnego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej pod numerem DKW-4014-149-99.

Dokumentację przygotowano zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 9 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków prowadzenia działalności innowacyjnej i eksperyntalnej.

II. OPIS INNOWACJI

II.1. Uzasadnienie potrzeby wprowadzenia innowacji. 

Kilkanaście lat życia pozwoliło mi nie tylko doświadczyć transformacji polskiej i światowej (jako-tako) oświaty ale również dostrzec zmiany zachodzące w środowisku szkolnym.
Opracowana przeze mnie innowacja ma charakter metodyczny, gdyż kładzie nacisk na metody i techniki stymulujące mój własny rozwój, aktywizujący mnie do zgodnego i twórczego działania w grupie. Wprowadza elementy psychoedukacyjne o walorach nie tylko dydaktycznych, ale przede wszystkim wychowawczych. Treści, do których się odwołuję stanowią jedynie punkt wyjścia do moich działań.

II.2. Cele innowacji. 

Cele ogólne :
– wywrócenie życia do góry nogami,
– rozbudzanie szatańskich zainteresowań,
– wyrzucenie na głęboką wodę,
– zaspokojenie własnych pobudek.

Cele operacyjne :

Zbyt osobiste, by wypisywać.

II.3. Zasady pracy i tresci innowacji. 

A. Zasady :

– zasada akceptacji,
– zasada aktywności,
– zasada systematyczności,
– zasada poglądowości,
– zasada samodzielności,
– zasada stopniowania trudności,
– zasada wiązania teori z praktyką,
– zasada związku indywidualizacji z uspołecznianiem.

B. Treści ksztłcenia i wychowawcze.

Bloki tematyczne :

– ja,
– ja i rodzina,
– ja i społeczeństwo,
– ja i szkoła.

O dżizas. Jak w szkole.

II.4. Przegląd metody pracy. 

Sposób nabywania przeze mnie mojej wiedzy oraz doświadczenień z nią związanych jest ściśle uzależniony od tego, co mi przyjdzie do głowy, oraz od części drugiej punktu I.2.

III. EWALUACJA

Ewaluacja jest przede wszystkim laniem wody i pierdoleniem o niczym, bądź o jednym i tym samym w kółko,więc usunęłam ją.

IV. BIBLIOGRAFIA

?

Te dziesiątki książek psychologicznych nie warte są wymienienia w mojej doskonałej
innowacji, więc darmowej reklamy nie robię.

P.S.
Cały projekt ma wydźwięk metaforyczny i jest kolejną wyimaginowaną pierdołą powstałą
w mojej głowie.





Świat trzeci – najwymyślniejszy.

22 03 2007

Maluję się czerwoną szminką. Czuję krew. Dzisiaj zamordowałam dziewicę. Spaliłam jej duszę. Zabawiłam się.

Gwiazdy na niebie migotały.
Zimny wiatr rozwiewał moje włosy.
Czerwone iskry rozświetlały noc.

Zabiłam kochanków mojej bogini. Adonisa, Tammuza, Ozyrysa. Ona ma kochać tylko mnie. Ja wiem, że wrócą. Niedługo. Lecz do tej pory zdąże posiąść tą rozkosz. Ona mi ją da. Moja bogini.

Dzień zrównał się z nocą. Światło wygrało z ciemnością. Harmonia natury, wiosna.
Kurwa, nie. Śnieg pada.

Eostre, bądź moją.

„Chodzę po ziemi jak przyjaciel, a nie jak władca.
Bogini Matko i Bogu Ojcze wypełnijcie nas,
Poprzez tę roślinę ciepłem dla wszystkich żywych istot.
Nauczcie nas czcić ziemię i wszystkie jej skarby,
I niechaj wiedzy tej nigdy nie zapomnimy.”

Ostara, ot co.





Wydanie drugie – sprzeniewierzone.

14 03 2007

Myślałam. Wiele razy. Bo tu źle, bo tu się nie układa. Bo nie ma gdzie iść, bo nie ma gdzie spać, bo nie ma czego jeść. Ale nie potrafię, no nie potrafię …

Tutaj jestem, gdzie byłem,
gdzie się urodziłem.
Tu się wychowałem
i tutaj zostałem.
Pomyślałem: to samo
słonce wszędzie świeci,
wiec gdzie byli dziadkowie,
będą moje dzieci.

Aż dziw. Że niby się zmarnuję. Że życie nie godne. Że nie ma za co umierać. Że nie warto. Ale nie potrafię, no nie potrafię …

To nie karnawał, ale tańczyć chcę
i będę tańczył z nią po dzień.
To nie zabawa, ale bawię się
bezsenne noce, senne dnie.
To nie kochanka, ale sypiam z nią
choć śmieją ze mnie się i drwią.
Taka zmęczona i pijana wciąż
dlatego nie, nie pytaj więcej mnie.

nie pytaj mnie
dlaczego jestem z nią
nie pytaj mnie
dlaczego z inną nie
nie pytaj mnie
dlaczego ciągle chce
zasypiać w niej i budzić się
nie pytaj mnie
co ciągle widzę w niej
nie pytaj mnie dlaczego w innej nie
nie pytaj mnie
dlaczego myślę że…
że nie ma dla mnie innych miejsc.
Te brudne dworce gdzie spotykam ją,
te tłumy które cicho klną.
Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
że póki my żyjemy, ona żyje też.

Dlatego nie …
Nie pytaj o Polskę.





Klient pierwszy – najważniejszy.

12 03 2007

Bo zaczynam od końca.

Poczekaj, poczekaj no.
Już ja cię urządzę.
Powtarzasz to,
to wszystko co robię.
Już mam cię dość,
tych oczu pustych…

…poczekaj zaraz zbiję lustro – tak, tak!

A jednak nie rozbiłam. Co za cholerstwo. Bo ja wiem. Ja wiem, że to uzależniające. To, to w lustrze. Mówi coś. Tfu, jestem chora.